Małgorzata Sebin - strona domowa
start aktualnościserbin-racinglitwin-racingpływanieszkolenia moto motorsport księga gościkontakt

aktualnosci

Testy Ferrari :)
2014-10-13

DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA - okiem kierowcy wyścigowego Jakuba Litwina:

Dla takich dni warto życ! W życiu nie pomyślałbym, że po zakończeniu sezonu w Volkswagen Castrol Cup czeka mnie taka niespodzianka. Ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba! Nie zastanawiałem się ani sekundy, bo marzenia z dzieciństwa o okiełznaniu czerwonego potwora mogły stać się faktem. Testy Ferrari 458 Italia Challenge to jak piękny sen, z którego nie chciałem się obudzić…

Automotodrom Brno przywitał mnie iście wiosenną pogodą, nastrój wręcz piknikowy. Jednak gdy wszedłem do garażu zespołu MenX Ferrari Racing Team i ujrzałem to cudo, wiedziałem, że zabawa się skończyła. Powiedziałem sobie: teraz albo nigdy! Choć miałem pewne obawy czy dam radę, to zostały one szybko rozwiane po pierwszych okrążeniach. Jazda takim samochodem daję ogromną frajdę z jazdy. Przesiadka z 300 konnego, przednionapędowego Golfa do ponad 500 konnego, tylnonapędowego Ferrari to różnica kolosalna. Wszystko to czego uczyłem się przez wiele lat jeżdząc przednionapędówkami teraz musiałem odłożyć na półkę. Pierwsze kółko, drugie powoli zaczynam łapać rytm jazdy, zdejmuję sobie odrobinę kontroli trakcji. Każde kolejne kółko jest na wagę złota, czuję się coraz pewniej za kierownicą. W końcu rozłączam zupełnie kontrolę trakcji i dopiero czuję co potrafi ten sprzęt. Nie wiedzieć kiedy mija 30 minut i trzeba zjeżdżać do boxu. Podchodzi Jiri Lipina, który pomógł zorganizować testy i mówi do mnie: nie zjeżdżałeś to uznaliśmy, że się dobrze bawisz... Kiedy jednak już ochłonąłem po pierwszej sesji, przyszedł czas na analizę danych telemetrycznych. Nie tak łatwo zmienić kilkuletnie przyzwyczajenia z ośki… W tym celu kierowca fabryczny Ferrari Matteo Matelucci przejechał kilka okrążeń aby ustanowić referencyjny czas. Udzielił mi również kilku cennych wskazówek jak prowadzić wyścigowe Ferrari…

Drugi wyjazd na tor był już zupełnie inny, czułem się jakby to robił całe życie. Podszedłem do sprawy na luzie. Postanowiłem cieszyć się jazdą, tak jak to miało miejsce tydzień temu podczas ostatniej rudny VWCC. Z kółka na kółka poprawiałem swoje czasy aż poprawiłem czas referencyjny! To naprawdę dobry prognostyk, biorąc pod uwagę prawie zerowe doświadczenie w jeździe tylnonapędowymi samochodami. Już nie mogę się doczekać kiedy znów wsiądę do tej maszyny!

Galeria zdjęć Testy Ferrari :)

powrót


Copyright © 2011 serbin-racing.com, Wszelkie prawa zastrzeżone • Created by stronadomowa.net • Liczniki agnat.pl